wtorek, 4 września 2012

Dodatek. :)


                                                                                  Rozdział I
      Dawno, dawno temu, czyli .... gdzieś z tydzień temu, działo się coś wspaniałego ! No może oprócz tego, że ktoś złamał mi serce, ale wolę tego nie poruszać. Dobra, może zacznę od początku. Hej ! Mam na imię Ania i mam 18 lat. 30 czerwca byłam na super koncercie. Niestety, później nie było już tak super. A jak to się zaczęło...
- Ankaaaa!!!! Idziesz ? Bo nie będzie miejsc !! - krzyknęła moja przyjaciółka Sylwia.
Szłyśmy na koncert The Wanted. Uwielbiam ich. Koncert był w Londynie. Nie miałyśmy problemów z dojazdem tam, ponieważ mieszkamy w Londynie.Oprócz mnie i Sylwii szedł jeszcze mój chłopak Mateusz, i 3 przyjaciółki : Weronika, Gosia i Gabi. Koncert miał się zacząć o 19, a była już 17:30. Oczywiście musiałyśmy wyjść wcześniej, żeby mieć miejsca przy samej scenie.
- Już jestem. Musiałam poprawić fryz - powiedziałam biorąc kawałek kartonu z napisem ,,I ♥ TW" i podając go Gosi, ponieważ ona chciała go trzymać.
- Dobra. Jesteście gotowe ? Możemy już iść? - zapytał znudzony Mati. Wcale nie lubi TW. Szedł z nami tylko dlatego, że nie mógł mi odmówić.
- Idziemy ! - krzyknęła Gabi.
- Nie mogę uwierzyć, że idziemy wreszcie na ich koncert. - powiedziałam ubierając czarno-białą bejsbolówkę.
Wyszliśmy z domu i ruszyliśmy na koncert. Na miejsce dotarliśmy po 15 minutach. Było już tam trochę fanów, ale jakoś zmieściliśmy się wszyscy pod sceną. Do godziny 19:00 gadałyśmy o zespole. Nareszcie na scenę wyszli Nathan, Tom, Max, Siva i Jay. Wszystkie dziewczyny piszczały. My też.
- Hej wszystkim ! Jesteśmy The Wanted ! Ja jestem Jay.
- Ja Max.
- Tom.
- Jestem Siva.
- A ja jestem Nathan. - gdy to usłyszałam zaczęłam jeszcze bardziej piszczeć. Najbardziej z tego zespołu podobał mi się właśnie on.
- Zaśpiewamy dzisiaj dla was : Chasing the sun, Warzone, Glad you came, Lose my mind, Hi and Low, The Weekend, Animal, Rocket, Dagger , Lie to me, All time low i Heart Vacancy.- powiedział Max. - Pasuje ? - zapytał. W tym momencie wszyscy wydarli się jednocześnie : TAK ! Chłopaki zaczęli śpiewać. Przy każdej piosence śpiewałyśmy razem z nimi. Gdy zabrzmiała piosenka Heart Vacancy, Nathan przez cały czas na mnie patrzył i się uśmiechał. Ja to odwzajemniałam. Na koniec chłopcy oznajmili, że zaśpiewają jeszcze piosenkę Satellite. Dopiero wtedy troszeczkę się uspokoiłam i zauważyłam, że Mati gdzieś zniknął. Zaczęłam się za nim rozglądać, ale nigdzie go nie było. Koncert się skończył. Chłopaki zeszli ze sceny, a ja nadal szukałam Matiego. Kiedy wyszłam z tego tłumu, znalazłam go siedzącego pod drzewem. Chciałam odetchnąć z ulgą, ale nie mogłam. To co zobaczyłam było szokujące.



                                                                                   Rozdział II
       Zobaczyłam go całującego się z jakąś laleczką Barbie. Zaczęłam płakać. Mati usłyszał mój płacz i gdy zwrócił wzrok w moją stronę szybko zerwał się z miejsca i zaczął mi się tłumaczyć.
- Aniu, to nie tak jak myślisz. Zrozum, ten pocałunek nic dla mnie nie znaczył. - objął mnie i przyciągnął do siebie. - Tylko ty się dla mnie liczysz. - odepchnęłam go od siebie i strzeliłam z liścia. To był mocny strzał, bo zabolała mnie dłoń.
- Ty zdrajco ! Nienawidzę Cię ! - jeszcze bardziej się rozpłakałam i uciekłam. Swoją zapłakaną twarz zakryłam rękami, więc nie widziałam gdzie biegnę. Nagle wpadłam na kogoś i upadłam na ziemię.             Otworzyłam oczy i ujrzałam przystojnego i wysokiego chłopaka. Wyglądał na 18-19 lat. Kogoś mi przypominał, ale przez ten upadek nie wiedziałam kogo. Podał mi rękę, żebym wstała.
- Dzięki. Przepraszam, że na ciebie wpadłam.
- Nie, to ja dziękuję i przepraszam.
- Ale za co dziękujesz ?
- Za to, że na mnie wpadłaś, bo tak to bym cię nie spotkał. I przepraszam za to, że to ja na ciebie wpadłem. Oj, to bez sensu. Heh. - uśmiechnął się . - A tak w ogóle to jestem Nathan. A czemu płaczesz ? - podał mi chusteczkę.
- Jestem Ania. Wolę o tym nie mówić.
- Ok.
- Wiesz, kogoś mi przypominasz.
- Możliwe. Jestem Nathan Sykes z zespołu The Wanted. - puścił mi oczko.
- Że co ? Mój boże ! Nie wierzę, że właśnie rozmawiam z najsławniejszym i najprzystojniejszym ...- nie dokończyłam. Zrobiłam się czerwona jak burak.
- Co ? - zapytał Nath z miną ,,WTF?!"
- Nic, nic. Nieważne.
- Spoko. Może wpadniesz jutro do nas? - zapytał i zrobił sexi uśmiech.
- ,,Nas"?
- No, do mnie i chłopaków. Na obiad. - już miałam zacząć piszczeć i skakać z radości, ale sobie odpuściłam, żeby mnie nie odrzucił.
- Czemu nie. O której mam przyjść ?
- Możesz o której chcesz. Albo wiesz co ? Zapisz mi swój adres,a ja po ciebie przyjadę. Może być o drugiej ?
- Spoko. - podałam mu karteczkę z adresem.
- Dzięki. To do jutra. - pocałował mnie w policzek i się uśmiechnął.
- Pa ! - on odszedł do chłopaków, a ja ruszyłam w stronę domu. Wiedziałam, że dziewczyny już dawno wróciły do siebie. Byłam zmęczona, więc zamówiłam taksówkę. Pod domem byłam po 5 minutach. Zapłaciłam i wysiadłam z auta. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. O dziwo, nie było tam Matuesza.Oczywiście mieszkaliśmy razem ... kiedy byliśmy parą.
,,Pewnie poszedł do tej swojej lafiryndy" - pomyślałam. W salonie zobaczyłam jakąś karteczkę na stoliku.
,,Aniu, wiem że nie chcesz mnie więcej widzieć, dlatego wróciłem do Polski. Wiedz, że zawsze będę Cię kochał. :* Mati <3
- ,,Zawsze będę cię kochał" - powiedziałam do siebie i wyrzuciłam kartkę.
Poszłam na górę do łazienki, żeby wziąć prysznic. Podczas mycia się śpiewałam piosenkę Warzone. Z prysznicem uwinęłam się w 15 minut. Od razu wysuszyłam włosy i umyłam zęby. Nie byłam głodna. Poszłam w szlafroku do swojego pokoju. Zdjęłam go i ubrałam koszulę nocną. Wzięłam laptopa i sprawdziłam wszystkie portale społecznościowe. Jak zwykle nuda, chociaż na twitterze zobaczyłam wpis który został dodany przez Nathana :
,, Dzisiaj poznałem wyjątkową osobę. Jest piękna i miła. Jutro znów ją spotkam. Nie mogę się doczekać. Ach, zapomniałem dodać, że ładnie się czerwieni. <3"
Gdy to przeczytałam od razu poprawił mi się humor. Wyłaczyłam laptopa. Położyłam się w łóżku i zasnęłam.


                                                                               Rozdział III
       Następnego ranka smacznie sobie spałam, dopóki nie obudził mnie mój dzwoniący telefon. Zgarnęłam go z półeczki obok łóżka i odebrałam.
- Haaaaloooo ? - powiedziałam ziewając.
- Hej, Anka. Tu Gosia. Czemu wczoraj tak zniknęłaś na koncercie ?
- Nie chcesz tego wiedzieć.
- Oj powiedz !
- No dobra. Szukałam Matiego i znalazłam go całującego się z inną. - łzy napływały mi do oczu.
- Że co ? Jesteś pewna, że to był on ?
- Tak, jestem.
- I co masz zamiar z tym zrobić ?
- No właśnie nic. To koniec. Wyjechał do Polski zanim wróciłam do domu z koncertu.
- Aham. Szkoda. Byliście fajną parą.
- Tak. Ale to już koniec. Gosia, mogę ci coś powiedzieć ?
- Nom. Gadaj.
- Ok. Wczoraj jak uciekłam od Matiego, to wpadłam na kogoś. Tym kimś był ten Nathan z The Wanted.
- Serio ?
- No. Zaprosił mnie na dzisiaj na obiad. Nareszcie poznam chłopaków ! Hura !
- Ale ci dobrze. A mogę powiedzieć dziewczynom ?
- Spoko. Ja kończę. Widzimy się na gitarze. Pa!
- Narka ! - rozłączyłam się, odłożyłam telefon i się przeciągnęłam. Poszłam do łazienki, żeby się trochę ogarnąć. Siedziałam tam aż pół godziny. Poszłam do pokoju żeby się ubrać. Jak zwykle nie wiedziałam co założyć. Wymyśliłam, że postawię na luz. Ubrałam białą koszulkę z napisem ,,MY LIFE IS CRAZY", krótkie jeasnowe spodenki, koszulę w czarno-szaro-białą kratkę, czerwone conversy i zielonego Full Capa z napisem ,,NY".
Zeszłam na dół, żeby coś zjeść. Zrobiłam sobie płatki z mlekiem. Usiadłam przy stole i je zjadłam. Miskę włożyłam do zmywarki. Spojrzałam na zegarek, było już po 10. Poszłam umyć zęby. Zeszłam na dół, usiadłam w salonie i włączyłam TV. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda !! Przełączyłam na kanał Comedy Central. Akurat był tam maraton serialu ,,Dwóch i pół". Oglądałam, aż w końcu zasnęłam. Obudził mnie dzwonek do drzwi.
,,Kto to może być?"- pomyślałam. Spojrzałam na telefon. Była 13:45.
- O kuźwa ! - przeklnęłam na cały dom i szybko pobiegłam poprawić fryzurę. Zgarnęłam jeszcze moją torbę z pokoju, wyłączyłam TV i otworzyłam drzwi. Zobaczyłam Nathana, który tylko się uśmiechnął.
- Hej.
- No hej. - pocałował mnie w policzek.
Zamknęłam drzwi.
- Idziemy ?
- Tak.
Podeszliśmy pod jego auto. Było super ! Czarny jaguar. Nath otworzył mi drzwi i sam poszeł wsiąść od swojej strony. Ruszyliśmy w stronę domu chłopaków. Byliśmy tam po 5 minutach. Nathan wyszedł z samochodu i jak dżentelmen ,,znowu" otworzył mi drzwi.
- Dzięki.
- No to co ? Gotowa poznać chłopaków  ? - zapytał.
- Ty jeszcze pytasz ? No jasne, że tak !
Podeszliśmy pod drzwi i zapukaliśmy, bo Nathan zapomniał kluczy. Drzwi otworzył wysoki chłopak z lokami.
- Siema ! - wydarł się na całe miasto. - Jestem Jay. Zapraszam !
Weszliśmy do środka. Ich dom był prawie taki sam jak mój. Nathan zawołał chłopaków. Z góry po kolei zeszli Tom, Max i Siva. Cała trójka krzyknęła chórem : Cześć !
- Hej ! Jestem Ania. - podeszłam do każdego i podałam mu rękę.
- Siva.
- Tom.
- Max jestem
Nathan krzyknął:
- Chodźcie na obiad !!
Wszyscy usiedliśmy przy stole. Nath przyrządził chińszczyznę.
- Mniam .. moje ulubione danie. - wzięłam pałeczki.
- Serio ? Moje też - powiedział Nathan.
Zaczęliśmy jeść. Przy jedzeniu opowiadaliśmy różne historie i śmialiśmy się. Seev zebrał od nas talerze. Spojrzałam na zegarek. Była 15:00. Miałam mieć o wpół do piątej lekcje gry na gitarze.
- Słuchajcie chłopaki. Ja już muszę wracać.
Na twarzy Natha pojawił się smutek.
- Musisz ? - zapytał.
- Tak. Mam lekcje gry na gitarze. Na serio miło było was poznać.
- Ciebie też. - powiedział Tom.
- Szkoda. To pa ! - każdy z chłopaków podszedł do mnie i przytulił.
- Odwiozę cię. - Nathan podał mi torbę.
- Okej. - jeszcze raz pożegnałam się z chłopakami i wyszliśmy. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do mojego domu. Po chwili znaleźliśmy się już na miejscu.
- Mogę odprowadzić cię pod drzwi ? - zdziwiło mnie to pytanie.
- Ee... Okej.
Podeszliśmy pod drzwi. Otworzyłam je.
- No to pa ! - już miałam wejść, aż nagle Nathan pociągnął mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Patrzyłam w te jego zielono-niebieskie oczy. Nasze usta dzieliły już tylko milimetry. W końcu złączyły się w namiętnym pocałunku.
- Pa. - powiedział Nath i puścił mi oczko.
- Narazie. - weszłam do domu i położyłam się na kanapie w salonie. Zasnęłam.

----------------------

Więc jest to taki dodatek ode mnie, pisany przez Anię Kierzyk. Jest to pierwsza część jej opowiadania, która moim zdaniem jest znakomita.. :) Więc komentujcie, oceniajcie i jeśli spodoba wam się mogę dodać dalszą część. :) Oczywiście dziękuję Magdzie, która pozwoliła mi dodać tą część. ;***


3 komentarze:

  1. Jezu
    Zajebiste
    Świetne
    Wspaniałe
    zapraszam do mnie
    http://ordinary-girl4.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :** To dla mnie wiele znaczy :)

      Usuń
    2. Świetne to opo ;*
      Chętnie poczytam ;***
      A dalej czekam na next'a tutaj ;))

      Mychaaa ;***

      Usuń