piątek, 11 stycznia 2013

Rozdział 6. - Wielki Powrót!

Na wstępie chciałabym was bardzo mocno przywitać. Długo mnie tutaj nie było. Miał być już dawno rozdział, ale z powodu problemów rodzinnych nie miałam nawet ochoty tutaj coś napisać, jednakże Kasia, której bardzo dziękuję, namówiła mnie na napisanie jego.

       Wróciliśmy do hotelu bardzo zmęczeni. Połowę drogi przespałam na kolanach Nathan'a. Mój ukochany nie chciał żebym się męczyła, więc zaniósł mnie do pokoju. Osobiście dziwię się jak dał radę. Rano obudziłam się wtulona w Nathan'a. W miarę się wyspałam. Nie chcąc go budzić delikatnie wstałam z łóżka i powędrowałam do łazienki. Wzięłam odświeżający prysznic po wczorajszym męczącym dniu. Nie wzięłam ze sobą ubrań... Dobra, Nathan śpi, więc nawet nie zauważy. Owinęłam się ręcznikiem i po cichutku wyszłam z łazienki. Otworzyłam delikatnie walizkę.
-Nieładnie tak chodzić naga i mnie napalać na ciebie. - powiedział zachrypniętym głosem Nathan, a ja odwróciłam głowę w jego stronę.
-O nie, nie dzisiaj. Na pewno nie teraz. - ostrzegłam go.
-No chodź, przytul misia! - zrobił minę zbitego psa.
-Nie, Nathan. - powiedziałam, ale on mnie nie posłuchał. Wstał z łóżka i zbliżał się do mnie powolnym krokiem. Strasznie on mnie pociągał, zmieniał mnie i moją psychikę. Przez to wszystko moje serce zaczęło bić szybciej. Zbliżył się, objął i pocałował namiętnie. Włożył swoje dłonie w moje włosy, a ja oplotłam jego szyję swoimi rękami. Długo trwaliśmy w tym pocałunku. Nasze języki walczyły ze sobą. Gdy oderwaliśmy się od siebie popatrzyliśmy w swoje oczy. Widziałam w nich tęsknotę. Zdawało mi się, że ukrywał coś, ale nie pytałam o nic.
-Nic ci nie zrobię, spokojnie. Ale musisz zrobić dla mnie jedną rzecz. - uśmiechnął się zadziornie.
-Co? - zapytałam.
-Wieczorem uszykuj się. Zabieram cię na kolację. Masz cały dzień dla siebie. Ja jadę do studia z chłopakami. Jeśli chcesz to możesz pojechać z kimś na zakupy. Nawet z jakimś chłopakiem. Będę oczywiście zazdrosny, ale chcę, żebyś była szczęśliwa. - uśmiechnął się - A teraz pozwól, że pójdę do łazienki. - pocałował mnie jeszcze raz namiętnie i odszedł.
-Co ten chłopak ze mną robi? - zapytałam samą siebie.
       W między czasie, gdy Nathan brał prysznic ubrałam się w o to taki strój. Gdy zakładałam ktoś mnie objął w tali od tyłu. Tym ktosiem był Nathan. Odwróciłam się, a on "położył" się na moich plecach. Uśmiechnęłam się do niego.
-Wyglądasz przepięknie. Powinienem być naprawdę zazdrosny. - szepnął mi do ucha.
-Przesadzam.
-Ja? Skądże. - uśmiechnął się i pocałował mnie delikatnie w usta - Zbieram się, kochanie.
-Już? - spytałam smutna wstając i obejmując go.
-Niestety, praca... Zachciało mi się kariery. - popatrzył w moje oczy.
-Ale przez tą karierę byśmy się nie spotkali. - uśmiechnęłam się.
-Też racja. Nie wiem jak by wyglądało moje życie bez ciebie. Dzięki tobie nabrało trochę kolorów. - zaczął całować moją szyję.
 -Oj, bardzo mi przyjemnie, ale podobno się śpieszyłeś. - zaśmiałam się.
-A co? Wyganiasz mnie? - znowu zrobił minę zbitego psa.
-Tak. - odpowiedziałam.
-O ty! Dobra, rozumiem, zakupy. Jeśli chcesz możesz iść z Matt'im. Jest wolny dzisiaj, a dziewczyny wróciły do UK. - uśmiechnął się - Okej, komu w drogę temu czas. Trzymaj się. Miłej zabawy. - pocałował mnie na pożegnania i rzucając mi perskie oczko tak zwane wyszedł z pokoju.
      Wzięłam więc jakąś torebkę, wkładając od razu telefon, dokumenty, kasę itd. i wyszłam z pokoju. Weszłam bez pukania do pokoju Matt'iego. Ubierał właśnie koszulkę. Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się.
-Witam w moich skromnych progach! Gotowa na zabawę? - spytał uśmiechnięty.
-Pewnie! - odpowiedziałam, a on wszedł do łazienki. Jednak chyba nie byłam gotowa na aż taką zabawę...

----------------------

Wielki powrót na ten blog. Sama nie mogę uwierzyć, że napisałam rozdział tutaj! Napisałam go też z okazji rozpoczęcia u mnie ferii! Oj, męczcie się ludzie, którzy będą mieli potem wolne! No więc zachęcam do komentowania, i zapraszam na mój dosyć nowy blog, który próbuję jakoś rozkręcić, ale coś mi się nie udaje. :) http://keepcalmandlovethewanted.blogspot.com/

2 komentarze:

  1. Ojej, ale się cieszę !!!
    Rozdział, Ada dodała rozdział !
    Świetny jest ;*** !
    Czekam na następny z niecierpliwością ;* !
    No ją niestety jestem z grupy tych pechowców, którzy mają później ferie... Ja pierdziele jak ja wytrzymam do 11 lutego :/

    Pozdrawiam Mychaaa ;*** !

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojoj, ojoj ! :D jak się cieszę ! ♥
    świetny rozdział ! :D
    czekam na next ! :D będę Cię męczyć żebyś dodała nowy ! :P Pamiętaj ! ♥

    OdpowiedzUsuń